CZYLI PROSTYMI SŁOWAMI O ŻYCIU ZA GRANICĄ

KILKENNY OOTD

KILKENNY OOTD

Nigdy nie mów nigdy. To hasło jak moja mantra będzie mnie prześladować. Kiedyś powiedziałam sobie, że nigdy nie założę długich trampek. Zrobiłam to. Mówiłam, że nie będę nosić spodni z wysokim stanem. Nie chodzę teraz w innych. Mówiłam, że nie będę nosić „spodni od garnituru”. A to właśnie się stało. Aktualnie mam już w szafie trzy pary i tylko czekam na cieplejsze dni, właśnie jak ten w którym byłam ostatnio w Kilkenny, więcej o tym miejscu przeczytacie tutaj

Wiele rzeczy mam jeszcze z Polski, które przyjechały tu ze mną z pierwszą walizką. Och, to były fantastyczne czasy jak wystarczało mi kilka ubrań, aby przetrwać, a teraz z szafy wysypują się ubrania i tylko wymieniam sobie szafę polską, z tutejszą. Ostatnio bardzo dużo o tym myślę, o pozbyciu się ubrań zbędnych i skupieniu się na tych które noszę i są mi potrzebne. A zainspirował mnie do tego wpis Weroniki Załazińskiej. Koniecznie sprawdźcie co tam napisała, mi to mega pomogło w namyśleniu się co mam zostawić, a co odłożyć do oddania, albo sprzedania.

Uwielbiam klasyczne połączenia, dlatego prostota to dla mnie najlepsza droga w układaniu stylizacji i kupowaniu ubrań. Połączyłam biel,szarość, czerń i beż w jedną całość. Czyli moje wszystkie ulubione kolory i uważam, że jest bardzo dobrze. Tym sposobem przełamałam się do „spodni od garnituru”. Dołączyłam swoje ulubione letnie trampki i voilà! Mam nadzieję, że wiosna już jest blisko! 

buty – Converse

płaszcz & torba – second-hand

czapka – H&M

spodnie & sweter & pierścionki – New Look

bluza & naszyjnik – Primark



2 thoughts on “KILKENNY OOTD”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


%d bloggers like this: