CZYLI PROSTYMI SŁOWAMI O ŻYCIU ZA GRANICĄ

JĘZYK ANGIELSKI CZY JEST SIĘ CZEGO BAĆ? – WYWIAD

JĘZYK ANGIELSKI CZY JEST SIĘ CZEGO BAĆ? – WYWIAD

Szybkie sposoby na naukę języka angielskiego. Czy są takie? Założę się, że 1/3 z Nas kiedyś wpisała tą frazę w wyszukiwarkę Google. Piękny język angielski. Czyli język XXI w. Bez niego praktycznie ani rusz i chociaż niektórym spędza sen z powiek, to w pewnym momencie się do niego przekonują. Ale dlaczego? Czy jest jakiś szybki złoty środek do nauki języka angielskiego? Dzisiaj zapraszam Was na wywiad z Panią Anną Mirończuk, nauczycielką języka angielskiego w jednej z warszawskich szkół średnich, jednocześnie poliglotką. Porozmawiamy o tym jak się uczyć angielskiego, aby był przyjemną rozrywką i relaksem, a nie tylko strasznym odliczaniem minut do skończenia lekcji. Idźcie po kawę i zapraszam!

    Dzień Dobry. Na początku chciałabym zapytać ile lat uczy się Pani angielskiego? Jak Pani zaczęła naukę i jakie wtedy były sposoby na nią?

Angielskiego uczę się od przedszkola. Sposoby na naukę w tamtych czasach czyli w latach 90 były podobne do dzisiejszych tzn. Większość osób decydowała się na prywatne lekcje i w takich właśnie uczestniczyłam czasami były to zajęcia grupowe w szkole lub prywatnej szkole językowej lub lekcje indywidualne w domu. Wiele zmieniło się natomiast w metodach nauczania i narzędziach. Jak wiadomo technologia poszła bardzo do przodu i dzięki temu dziś możemy szlifować nasz język z pomocą smartfonów, skype, tablic interaktywnych oraz korzystać z autentycznych materiałów takich jak artykułu z zagranicznej prasy, filmy bez dubbingu, telewizja. Mamy to wszystko na wyciągnięcie ręki. Zmieniło się też podejście. Większy nacisk kładzie się obecnie na komunikację, a nie na gramatykę i tłumaczenie.

Jak Pani odnalazła pasję do nauki i chęć szkolenia się w tej dziedzinie?

Moja pasja nie była oczywista od wczesnych lat. Moi rodzice widzieli przyszłość w nauce języków, ponieważ sami żyli w czasach żelaznej kurtyny i nie mieli łatwego dostępu do j. angielskiego. Chcieli, by ich córka miała inne możliwości i od najmłodszych lat zapisywali mnie na wszelkie kursy, które tylko były dostępne. Odkąd pamiętam zawsze uczyłam się języka prywatnie, do tego mama kupowała mi piękne kolorowe książki ze słówkami w języku angielskim. Początkowo nie byłam zafascynowana językami. Pasję odkryłam dopiero w liceum, gdzie zauważyłam ze łatwo przychodzi mi rozumienie gramatyki, a do tego mam świetną pamięć i nie muszę dużo czasu przeznaczać na naukę słownictwa, bo przychodzi mi to bardzo szybko. Czasami pomagałam tez koleżankom i już wtedy wiadomo było, ze mam do tego dar. Potem nie było już wątpliwości, co będzie moim sposobem na życie. Wiedziałam, ze nauka języków to coś więcej niż obowiązek. Ja nimi po prostu żyłam . Potem doszedł jeszcze niemiecki, francuski, portugalski.

Co jest najważniejsze w nauce?

W nauce najważniejsza jest motywacja i codzienne obcowanie z językiem. Musimy czytać wszystko co widzimy w danym języku: Napisy na produktach, instrukcje obsługi, słuchać piosenek. Trzeba wykorzystywać każdą okazję na poszerzenie swoich umiejętności i przede wszystkim być systematycznym. Ważne jest tez aby odwiedzać kraje, w których mówi się w danym języku i go używać już od pierwszych miesięcy nauki.

Jakie są błędy w uczeniu się języka angielskiego?

Błędem jest unikanie mówienia z obawy przed popełnianiem błędów. Błędy są naturalne w procesie uczenia tak samo jak popełniamy je ucząc się naszego pierwszego języka jako małe dziecko. Bez praktyki nie da się opanować języka.

Czy lepsza jest perfekcyjna znajomość gramatyki, czy lepiej znać więcej słówek i jakoś sklejać zdania, aby się dogadać?

Myślę ze najważniejsza jest znajomość słownictwa, ale nie da się mówić w obcym języku bez choćby podstawowej znajomości zasad gramatycznych. Wtedy nie jesteśmy w stanie zbudować zdania.

Czy jest jakaś minimalna granica poznania języka, jakaś minimalna ilość słów, aby się porozumiewać?

Nie prowadziłam nigdy żadnych badań w tym zakresie, ale podobno wystarczy ok. 3000 słówek, aby moc komunikować się w danym języku, a 10000 żeby posługiwać się nim swobodnie.

Jaki jest wg Pani najlepszy sposób na naukę angielskiego? W Naszych czasach jest ich wiele. Książki, seriale z napisami i bez, gazety, fiszki i aplikacje na telefon, repetytoria. Co da Nam lepszy efekt? Jakie techniki warto stosować aby ten proces przyśpieszyć?

Według mnie najlepszym sposobem jest ten, który sprawdza się w naszym przypadku. W moim wiele dało czytanie książek w oryginale. Czasami zapisywałam sobie w nich nowe słowa, które przewijały się często, bo oczywiście nie ma sensu tłumaczyć każdego słowa. Nie robimy tego również w naszym języku, a przecież tez nie wszystko zawsze rozumiemy np czytając artykuły specjalistyczne. W moim przypadku działały też krótkie listy słówek, które przyklejałam sobie np przy biurku, w miejscu na które spoglądałam najczęściej.

Jak Pani ocenia poziom nauczania w polskich szkołach? Wiele osób po szkole narzeka na nauczycieli i ich sposoby nauki. A może to jednak uczniowie źle postępują i nie poświęcają wystarczająco dużo czasu na naukę skoro mają mały efekt?

Moim zdaniem nauczyciele są bardzo dobrze wyspecjalizowani do nauczania języków porównując to z dawnymi latami, gdzie były spore braki w kadrze. Uważam, ze nauczyciele mają dobre metody nauczania tylko uczniowie nie zawsze doceniają to co dane im za darmo i nie korzystają z lekcji w szkołach publicznych lub często je opuszczają. Bardzo często szybko tego żałują kiedy po skończeniu szkoły za swoją naukę musza dużo zapłacić. Wtedy z chęcią cofnęliby czas i bardziej przykładali się do języków w szkole.

Co wg Pani jest najtrudniejsze w języku angielskim? Czy Pani jako doświadczona osoba ma ciągle z jakimś zagadnieniem problem?

Najtrudniejsze zwalcza dla nas Polaków mogą być przedimki, ponieważ nie mamy tego zagadnienia w naszym języku oraz czasy gramatyczne, bo jak zrozumieć coś czego nie można odnieść do własnego języka. Wydaje się to wtedy abstrakcją, a nie każdy potrafi myśleć abstrakcyjnie.
Sama czasami muszę dobrze zastanowić się jakiego przedimka lub czasu użyć.

Czy jest jakaś granica czasu po jakiej można zauważyć efekty nauki? Czy zależy to tylko od używania języka na co dzień?

Zależy to tylko i wyłącznie od determinacji uczącego. Myśle, ze w przypadku poważnego podejścia do tematu nawet po miesiącu można dostrzec efekty.

Podzieliłaby się Pani jakimiś ciekawostkami na temat języka angielskiego? Najdłuższe słowo, albo najtrudniejsze słowo?

Najtrudniejsze słowo dla moich uczniów to nadal „queue” czyli „kolejka”, bo zupełnie inaczej się je pisze i wymawia problem jest tez zawsze ze słówkiem „conscientious”. Oj, jak to w ogóle wymówić? Przecież to jakaś czarna magia.

Dziękuję za wywiad!. Mam nadzieję, że się Wam on podobał  i zapraszam Was na social media Pani Ani które znajdziecie poniżej 🙂

INSTAGRAM

FANPAGE

BLOG

 

 

 

 

 

 

 

 



2 thoughts on “JĘZYK ANGIELSKI CZY JEST SIĘ CZEGO BAĆ? – WYWIAD”

  • Piękny to jest francuski 😉 Tam to zaszaleli choćby z liczbą czasów – Rewolucja Francuska wprowadziła nowe (ba, oni nawet kalendarz zmienili), w obecnie te przedrewolucyjne służą za „czasy literackie”. Z wszystkich języków jakich się uczyłam (a trochę tego było;) ) angielski jest zdecydowanie najprostszym. I pewnie stąd jego popularność.

    • ooo bardzo ciekawe 😀 nigdy nie mialam stycznosci z tym językiem 🙂 zdecydowanie angielski najprostszy i najłatwiej się jest jego nauczyć 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


%d bloggers like this: