CZYLI PROSTYMI SŁOWAMI O ŻYCIU ZA GRANICĄ

JAK NIE ZWARIOWAĆ W ŻYCIU NA WALIZKACH?

JAK NIE ZWARIOWAĆ W ŻYCIU NA WALIZKACH?

Wizja nowych podróży jest dla mnie ekscytującą sprawą.Krótkie, długie, ściśle planowane, spontaniczne. Wiele rzeczy zapisuję, aby nie zapomnieć, bo z pamięcią rybki „Dory” jest mi bardzo ciężko. I chociaż trudno stwierdzić czy wszystkie destynacje kiedyś odwiedzę wiem, że życie na walizkach w jakiś sposób już poznałam. Prawie od trzech lat jestem stałą bywalczynią na linii Dublin – Warszawa.

<img src="adres obrazka" alt="dublinlotnisko3" />

Czy to wada czy zaleta? Samej ciężko mi stwierdzić. Bo ja to po prostu lubię. Dla mnie lot samolotem to idealny czas na drzemkę. Niestety, ale nie napawam się widoczkami zza okna i zazwyczaj obojętne mi to w jakim miejscu będę siedziała. Bo moja głowa od zauważenia dobrej bramki już wchodzi w stan powolnego zasypiania. Często gdy tylko dotknę fotela tryb uśpienie działa w kilka sekund.

Dla mnie to zaleta. To jest czas na relaks, przed energicznym urlopem. Bo innych niestety nie mam, ale nie narzekam na to za bardzo. Czasem tylko, ale to tak do siebie. Gazety, słuchawki, książki, filmy. Nic mi nie pomaga, a czasem na prawdę nie chce spać, bo widoki zza okna oglądam potem tylko na zdjęciach.

Niekiedy wizja pakowania się 3 razy w przeciągu dwóch dni jest tragiczna. O wielu rzeczach się zapomina. Zazwyczaj o rzeczach bardzo prostych codziennego użytku. Dlatego od kiedy mam iPhone’a, zawsze pamiętam o ładowarce, ponieważ nikt z moich bliskich nie pomógłby mi w tragicznej sytuacji rozładowanej baterii.

Tak jak wspominałam. Czasem się czegoś zapomina. Ale są dwie strony medalu. Poprzez częstsze pakowanie uczymy się lepiej dbać o miejsce w walizce, wiemy co Nam się bardziej przyda oraz jesteśmy w tym szybsi. Kiedyś potrzebowałam bardzo długiego czasu na ogarnięcie rzeczy do pakowania. Teraz zajmuję mi to maksymalnie pół godziny. Jeszcze w tym czasie zdążę się polenić.

Czasem długa podróż to udręka i znowu zaczynam modły, aby czas minął szybciej. Prócz przesiadek w samolotach są częste opóźnienia, które potem efektem kuli śniegowej, pokazują jeszcze kilka innych problemów, które się stworzyły. I tak już nie raz prawie nie wyrobiłam się na jedyny autobus do domu. Wizja czekania na lotnisku, aż do rana nie była czymś fajnym, dlatego po wyjściu z samolotu włączałam siódmy bieg, aby w kilka minut znaleźć się już na odbiorze bagaży.

<img src="adres obrazka" alt="dublinlotnisko1" />

Nerwy i stres, Może nie każdego bardzo często spotykają. Ale są obecne w takim życiu. Nerwy nie tylko z powodu transportu do danego miejsca, ale z powodu czegoś niezrobionego. Ile razy miałam tak, że zastanawiałam się czy wzięłam wszystko co było dla mnie ważne, np. papiery do szkoły. Albo czy na pewno wyłączyłam wszystkie sprzęty, które miałam wyłączyć. Albo czy załatwiłam wszystkie ważne sprawy i czy na pewno mogę odłączyć swój telefon od zasięgu.

Rozłąka z bliskimi. Jeśli podróżujemy sami na pewno spotykamy się z poczuciem pustki na jakimś etapie podróży i chociaż ja zazwyczaj tylko ten moment miałam w samolocie, to jednak przychodził chociaż go nie potrzebowałam. Byłam czasem tak rozdarta, że nie wiedziałam dlaczego nie cieszę się z miejsca w którym jestem. Gdy byłam w Irlandii chciałam być już w Warszawie, gdy byłam w Warszawie jak wariatka odliczałam dni do pojechania na lotnisko. Sama nie wiedziałam, do którego świata należę i czasem nadal mam z tym problem.

<img src="adres obrazka" alt="dublinlotnisko" />

 

Życie na walizkach, z jednej strony to fascynująca przygoda i chociaż nie jestem backpacker’em i nie wyruszyłam w świat z jednym plecakiem, to wiem, że warto czasem wychodzić ze swojej strefy komfortu. Teraz dzięki takiemu życiu z jednej strony czuję się dobrze, w końcu mam to co chciałam, bo zawsze kręcił mnie świat i chciałam podróżować. Z drugiej strony ciągle czuję niedosyt oraz zgubienie się w rzeczywistości. Do jakiego kraju ja należę? Te prawie trzy lata nauczyły mnie wiele. Nauczyły mnie przede wszystkim tego, aby sobie radzić w każdej trudnej sytuacji. Pomimo poczucia obcości w danym kraju, znaleźć miejsce w którym po prostu czujemy się dobrze. A Wy macie takie miejsce w którym czujecie się dobrze?

 

 

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


%d bloggers like this: