CZYLI PROSTYMI SŁOWAMI O ŻYCIU ZA GRANICĄ

SPEŁNIONE MARZENIA W 2017!

SPEŁNIONE MARZENIA W 2017!

Chciałabym się dzisiaj z Wami podzielić już ostatnim postem w tym roku. Jest to opowieść o dziewczynie, która chciała marzyć i sama nie dowierza w to co spotkało są w 2017. Śniadanie w Paryżu? Sangria w Hiszpanii? Jeżdzenie tandemem w Holandii? Zawsze zapisywałam tylko zdania na kartce w notatniku. Ruszałam palcem po mapie. Oglądałam to wszystko na obrazkach w internecie, albo filmach w telewizorze. Przez tyle lat nie sądziłam, że spełnianie marzeń, daje takiego kopa motywacyjnego i tyle radości, Dlatego ten post jest dla mnie bardzo ważny. Wyszłam ze swojej strefy, która wiele lat była zamknięta. I zaczełam działać i spełniać marzenia! Oto przed Wami moja lista marzeń, która spełniłam w 2017!

  1. Pojechałam na pierwszy zimowy wypad w góry!

Byłam bliska połamania nosa jeżdząc na snowboardzie , sądzę, że i nóg, ale wyszłam z tego cało. Deska nie jest chyba dla mnie stworzona, ale to mój kolejny cel, nauczyć się na niej jeździć. Mam nadzieję, że następnym razem lepiej mi to wyjdzie.

 

2.Odwiedziłam Muzem Titanica w Belfaście.

Uwielbiam historię Titanica. Kiedy zaplanowałam wyjazd do Belfastu wiedziałam, że głównie jadę tam po to ,aby odwiedzić to miejsce. Miejsce gdzie urodził sie właśnie on, statek o którym słyszał prawie każdy.

Film o Nim oglądałam już sto razy i za każdym kolejnym tak samo go przeżywam.

 

 

 

3.Byłam w Disneylandzie!

Kiedy byłam mała bardzo dużo oglądałam bajek Disneya –  chociaż do dziś je oglądam, to nie ma ich tak dużo. Po prostu wychowałam się na nim. Zawsze obiecywałam sobie, że kiedyś tam pojadę, że przybiję piątkę z Kaczorem Donaldem, a z Myszką Miki będe miała zdjęcie i chociaż z wiekiem z tych małych zachcianek wyrosłam, to nadal chęć pojechania tam pozostała.

 

 

4. Jeżdziłam tandemem w Amsterdamie

Dziękuję Bogu, że czuwał nademną i moim Miniem kiedy wypożyczyliśmy tandem. To była śmieszna przygoda, która początkowo wydawała się koszmarem.

 

5.Zjadłam świeżą hiszpańską pomarańcze w Barcelonie

Kocham pomarańczę, Mogłabym je jeść kilogramami. Dlatego kiedy spróbowałam hiszpańskiej pomarańczy, to po powrocie jem ich stanowczo mniej. To było fantastyczne doświadczenie. Tak jak..

 

Ślimaki we Francji!

Mamy szczęście, że trafiliśmy w dobre miejsce. Myślałam, że będzie bardzo źle. A nie były najgorsze. Jeszcze żabie udka zostawiłam na następny raz!

6.Przebiegłam pięć kilometrów!

 

 

7.Byłam na wielkim światowym koncercie!

Guns’n’Roses dali czadu!

 

 

8.Odwiedziłam kolejne stolice w Europie!

Amsterdam, Paryż zaliczone.

 

 

 

 

 

 

9.Założyłam bloga!

I chociaż początki mojego pisania sięgają roku 2015 to dopiero teraz zebrałam się na odwagę wziąć się za niego jeszcze raz,

10.Zdałam maturę.

Późno, z trudnościami, ale jest 🙂

Podsumuję ten rok w dwóch słowach: było fantastycznie. Już planuję kolejne marzenia podróżnicze i nie tylko na rok 2018. Kolejne marzenie spełni się już w styczniu! Ciekawi jakie? Najszybciej dowiecie sie o Nim z instagrama , gdzie Was serdecznie zapraszam 🙂

 

 

 

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


%d bloggers like this: