CZYLI PROSTYMI SŁOWAMI O ŻYCIU ZA GRANICĄ

PODSUMOWANIE ROKU 2017

PODSUMOWANIE ROKU 2017

Rok 2017 minął mi tak niewyobrażalnie szybko, że nadal nie mogę w to uwierzyć, że zaraz Sylwester i Nowy Rok. Nie zdąrzyłam spełnić swoich wszystkich celów na 2017, a tu już muszę zacząć planować nowe, aby wejść dobrze w Nowy Rok. A Nowy Rok w tym roku będzie wspaniały i chociaż to już zaraz to jeszcze nie mogę Wam powiedzieć co mnie czeka! A teraz czas na podsumowanie i refleksję.

W tym roku spotkało mnie wiele, na prawdę wiele pięknych chwil. Ten rok był udany. I chociaż zdarzały sie sytuacje z których nie jestem zadowolona, że przyjęły dany bieg, to czasu nie cofnę, stanęło się i wiem, że te złe chwile dodały mi energii i większego power-a do działania. W 2016 roku życzyłam sobie, aby 2017 był jedną wielką podróża i co do tego nie pomyliłam się wcale. Praktycznie ciągle gdzieś byłam. I sama nie mogę uwierzyć ile krajów w tym rok odwiedziłam. Co prawda miałam większe plany, ale może to nie był czas ani miejsce na to, aby wyjeżdżać poza Europę.

Przede mną wiele pracy, wiele marzeń  i podróży( a to lubię najbardziej rozpisywać i planować ). Mam dla kogo i na co pracować i starać się być lepszą sobą. Pamiętajmy, że ważne są takie podsumowania, pokazują Nam nasz bilans rzeczy z których możemy być dumni, lub także te, które przywodzą nam zawód na samą myśl. Ten wpis rozdzielę na dwa Druga część będzie o spełnionych marzeniach – edit – tu jest ten wpis 🙂

 

Z czego jestem zadowolona w 2017 roku:

-przede wszystkim zdałam maturę!

-odwiedziłam wiele miejsc, których wcześniej szukałam tylko palcem na mapie ( Zakopane, Barcelona, Amsterdam, Paryż, Belfast),

-zaczełam biegać i przebiegłam swoje 5 kilometrów bez zatrzymania, ani zadyszki (ktoś powie, że co to jest, to tylko piątka, dla mnie, dla osoby która nienawidziła biegać, jest to wyczyn i nic mnie nie zatrzyma przed większym kilometrażem),

– byłam pierwszy raz na nartach i snowboardzie ( chociaż nie raz jeździłam w góry zimą, nigdy nie próbowałam jazdy na nartach ani desce, a to jest po prostu odlotowe!),

– spróbowałam jazdy na gokartach oraz zjadłam ślimaki!

– powiększyłam swoją rodzinę kupując swoje chomiczki,

– odnowiłam kontakty z ludźmi za którymi tęskniłam i których mi brakowało,

– założyłam swoje miejsce w sieci, czyli bloga,

– przestałam się przejmować opinią innych ludzi,

– byłam na koncercie Guns’n’Roses!

– przeczytałam bardzo dużo książek!

– przekonałam się do oglądania seriali, nigdy za nimi nie przepadałam, ale moje serce skradł serial The Crown i zniknęłam na kilka godzin,

– zaczęłam regularnie ćwiczyć,

-zaczęłam planować swój czas, dzięki Pani Aleksandrze Budzyńskiej, autorce książki „Jak zostać Panią Swojego Czasu”, która nauczyła mnie, że dobra organizacja jest kluczem do sukcesu,

To tylko jedne z rzeczy które przyszły mi na myśl kiedy się nad tym zastanawiałam. Spełniłam wiele mniejszych oraz większych celów, które sobie postanowiłam na ten rok. Ale niestety jest parę rzeczy z których nie jestem zadowolona i które koniecznie muszę zmienić.

Z czego nie jestem zadowolona:

– nie uśmiecham się i nie cieszę się za dużo,

– nie dostałam wizy turystycznej do Stanów Zjednoczonych Ameryki,

– za dużo moich planów podróżniczych się zepsuło w trakcie planowania,

– za dużo razy byłam na coś niezdecydowana, a kilka minut/dni później było już za późno na odkręcenie błędu,

– nie ułozyłam sobię konkretnej playlisty piosenek do biegania,

– nie przebiegłam 10 kilometrów,

– nie zaczęłam regularnie ćwiczyć jogi,

– byłam za bardzo kłótliwa,

– nie nauczyłam się cieszyć z małych rzeczy.

 

To nie było łatwe. Przyznać się do swoich własnych błędów i słabości. Nikt nie lubi jak inni patrzą na osobę pod pryzmatem błędów. Niestety, porażki uczą Nas jak być lepszymi i wiem, że stajemy się także silniejsi. Każdemu są one potrzebne i tylko z Nimi nabieramy doświadczenia. Życzę Wam, aby 2018 był rokiem spełniania marzeń! Bo po nie wystarczy sięgać i starać się o nie. To nie jest praca łatwa, ale opłacalna. Życzę Wam dużo zdrowia, radości i tego uśmiechu, którego u mnie brakuję nadal! Badźcie szczęśliwi i realizujcie siebie prywatnie i zawodowo!

Dziękuję za obecność na blogu oraz moim instagramie, chociaż stałych czytelników nie ma jeszcze dużo, życzę sobie, aby przez me pisanie tutaj było Was jeszcze więcej 🙂

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


%d bloggers like this: