CZYLI PROSTYMI SŁOWAMI O ŻYCIU ZA GRANICĄ

BARCELONA WSKAZÓWKI DO ZWIEDZANIA

BARCELONA WSKAZÓWKI DO ZWIEDZANIA

Czas na moją relację ze słonecznej Hiszpanii! Sama nie mogę uwierzyć ile w tym roku odbyłam podróży, ale obiecuję to już na prawdę ostatnia. Tak jak we wrześniu opisywałam Wam Amsterdam tak teraz dwa miesiące później zapraszam Was na wycieczkę po Barcelonie! A zapomniałabym, ta piosenka pomagała mi w dniach przed samym wyjazdem przygotować się do niego. Kawa zrobiona? To czas na wskazówki…

 BILETÓW LOTNICZYCH

Z Polski jak i Irlandii najtańsze przeloty znajdziemy linią Ryanair. Bilety są w różnych cenach, ja za bilet dla czterech osób w dwie strony zapłaciłam 250 euro, czyli około 63 euro za osobę. Moim zdaniem nie był to duży koszt, ale da się je taniej znaleść. Kilka dni póżniej mogłam je kupić za połowę taniej, więc warto obserwować sobie różne strony i ustawiać alerty, które przychodzą na email.

       NOCLEG

Z całym sercem kolejny raz polecam Wam Booking. com. Nigdy się nie zawiodłam na tej stronie. I tym razem wybrałam obiekt B&B. Byliśmy tylko na dwie noce, dlatego zależało mi na dobrej lokalizacji w dobrej cenie. Wybrałam obiekt Bird House znajdujący się 10 minut od głównej ulicy w Barcelonie, czyli La Rambli. Nie mogło być lepiej!

—>Tutaj znajdziecie link i jeśli z niego zarezerwujecie nocleg, po jego odbyciu na Wasze konto wpłynie 15 euro 🙂

TRANSPORT

Głownie spacerowaliśmy poznając tajne uliczki tego miasta. Tylko raz używałam metra. Trochę się w Nim zgubilismy i mieliśmy problem ze znalezieniem dobrego kierunku jazdy, o wiele łatwiej było to zrobić w Paryżu.

JEDZENIE

Niestety, nie mam prawie żadnych zdjęć z miejsc gdzie jadłam. Ale mam do polecenia jak i odradzenia, gdzie, co można zjeść.

Miejsce w które trafiłąm w pierwszy dzień totalnie odradzam, jeśli chodzi o jedzenie. Bo sangria była przepyszna! „Kociołek Panoramixa” kosztował 8 euro. Jest to Tapa Nostra BCN.  Usytułowana w samym centrum La Rambli. Bardzo długo czekaliśmy na jedzenie, które było po prostu słabe i niedoprawione. Paella oraz Kalmary nie są wspominane przez Nas dobrze.  Byliśmy zmęczeni po całym dniu chodzenia, a na dodatek zamiast hiszpańskich pyszności dostaliśmy rozczarowanie i spory rachunek. Ale czas na milsze rzeczy…

Śniadania ( mieliśmy je w cenie noclegu ) w Taperia Ordesa. Chociaż wybór był ograniczony, byliśmy bardzo zadowoleni. Z menu mieliśmy do wyboru albo coś na słono – tortilla, kanapka z szynką lub serem, albo coś na słodko – croissant z czekoladą, cukrem, zwykły albo pączek. Plus napój – kawa, czekolada, herbata. Obsługa na 6+, miejsce obok naszego noclegu, jedzenie bardzo dobre to i tak najlepszym rozpoczęciem dnia była przepyszna kawa! Koniecznie sprobójcie tam kawy! Dawno nie piłam jej tak dobrej jak tam!

Milk Bar&Bistro. Miejsce to znalazłam na innym blogu, kiedy szukałam dobrych knajp do zaznaczenia na mapie. Gdzieś w zakątkach ulic, po lewej stronie w końcu ukazało Nam się to miejsce. Trudno trafić jeśli nie ma się odpalonych Map Google, bo nigdzie nie znajdziemy żadnej tabliczki. ( Może ja nie widziałam )

Miejsce to było pełne! Nie było żadnego stolika żebyśmy usiedli, dlatego poszliśmy dalej do knajpy obok obejrzeć menu, lecz zobaczyłam, że ktoś własnie stamtąd wyszedł. To był strzał w 10. Tanio, pysznie i szybko. Bardzo Wam polecam!

Casa Val znalezliśmy w drodzę na La Sagrada Familia. Polecam wziąć Patatas Bravas, burgera, albo kanapkę z awokado. Ceny przystępne, a jedzenie wyśmienite!

Cukiernia Escriba to najstarsza cukiernia w Barcelonie. Byliśmy na słodkim przystanku przed pokazem Fontann. Ceny trochę z kosmosu ( ciastka po 7-8 euro) . Ale po odwiedzeniu Laduree w Paryżu, musiałam tutaj koniecznie zajrzeć. Nie byłam jakoś super zachwycona, ani zawiedziona. Lepsze były gofry za 3 euro przy porcie.

Lody Eyes cream and friends to miejsce w którym oczarują Nas lody z oczami! Koniecznie tam zajrzyjcie i spróbujcie przepysznych lodów z duszą. Do wyboru mamy wiele dodatków, a to wszystko za około 5 euro!

 

ATRAKCJE

Opiszę je w wielkim skrócie, ponieważ mój wyjazd był za krótki, aby wdrożyć się we wszystkie informacje na temat danych miejsc, bardziej skupiłam się na ich zobaczeniu, odpoczynku, jedzenia soczystych pomarańczy i mandarynek, picia sangrii i czerpaniu słońca, bo w Irlandii przywitało mnie skrobanie samochodu z lodu, a więc:

  • Park Guell – jeśli kochamy piękne widoki, domy wyglądające jak pierniki i nierealne kształty, to miejsce jest idealne dla Nas. Jest to park położony na wzgórzach, kiedy wejdziemy na górę Trzech Krzyży ukaże Nam się panorama Barcelony. Wchodząc po parku wokół Nas będą tylko palmy i papugi. To idealnie miejsce, prawda? Jest płatna część i darmowa. W płatnej zobaczymy z bliska domki z piernika oraz jaszczurkę „el drac”. Koszt to 8 euro. Bilety można kupic online, lub na miejscu. My za nic nie płaciliśmy, a wyszliśmy zadowoleni.
  • La Sagrada Familia- najważniejsza katedra w Barcelonie. Zanim tutaj przyjechałam kojarzyłam to miasto tylko właśnie z tą budowlą. Wstęp do niej jest drogi. I warto dobrze przemyśleć czy chcemy do Niej wejść, Na pewno warto, bo z zewnatrz robi fantastyczne wrażenie. Wpadłąm w podziw jak ją zobaczyłam i zdecydowanie bardziej podoba mi się jej starsza część. W 1882 roku budowa została rozpoczęta i do tej pory nie jest skończona! Koniec prac jest szacowany dopiero na 2026 rok!
  • Camp Nou- największy stadion piłkarski w Europie, na nim odgrywane są mecze FC Barcelony.
  • Casa Batlló- jeden z domów projektu Gaudiego. Niestety nie byłam w środku cena biletów to około 30 euro. Trochę dużo jak na takiego entuzjastę sztuki jak ja, ale słyszałam, że warto i jeśli pojadę tam drugi raz, to się na to skuszę. Z zewnatrz dom robi wrażenie.
  • La Boqueria- miejsce idealne dla Wszystkich osób kochających…jedzenie! Świeże pomarańcze, mandarynki, kaki, kokos, ryby i owoce morza, mięso, świeże przyprawy, suszone chorizo. Po prostu raj! Ja nie mogłam napatrzeć się na te pyszności, które były kilka centrymetrów odemnie. Totalna bomba dla kubków smakowych.
  • La Barceloneta- dzielnica nadmorska, znajdziemy tutaj centrum handlowe, port, plaże. Idealnie miejsce dla wieczornego wyjścia oraz młodzieży.
  • Park De La Ciutadella- przepiękny park, w którym ciężko o wolne miejsce na ławce. Znajdziemy tutaj wielu grajków i osób które pokazują swoje talenty. Obok parku jest także ZOO. Park kończy się, albo zaczyna (zależy jak ktoś ma zaplanowaną wycieczkę) Łukiem Triumfalnym.
  • La Rambla- głowna żyła Barcelony. Ulica ta tętni życiem od rana do wieczora. Tutaj kupimy  pamiątki, przekąsimy jakis obiad, posiedzimy w kawiarni. Niedaleko La Rambli jest także dzielnica Gotycka, którą również polecam odwiedzić. Jest przepiękna.

Na pewno w Barcelonie jest o wiele, wiele więcej fantastycznych miejsc do zobaczenia. Np: Tibidado, jest to park rozrywki – mój znajomy bardzo polecał mi to miejsce, albo Laberint d’Horta Park, czyli park w którym jest labirynt.

 

W tym poście to już koniec, ale zapraszam Was na mój mix zdjęć z mojego wyjazdu, które znajdziecie TUTAJ

 

Miłego Dnia!

 

 

 

 

 

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


%d bloggers like this: