CZYLI PROSTYMI SŁOWAMI O ŻYCIU ZA GRANICĄ

AMSTERDAM PRAKTYCZNE INFORMACJE

AMSTERDAM PRAKTYCZNE INFORMACJE

 

„Zostawiłem moje serce w Amsterdamie”* – tak pięknie śpiewa zespół Nothing But Thieves. I to pięknie podsumowuje mój wyjazd. Małe uliczki, jeżdżące wszędzie rowery i te pachnące kwiaty… Tak, zostawiłam kawałek serca w Amsterdamie. I wiem, że kiedyś na pewno tam wrócę i pośmigam sobie jeszcze rowerem po holenderskich uliczkach. To tam smakuje zupełnie inaczej.

 

 

Wyjazd do Holandii był spontaniczny i nieplanowany. Chciałam Hiszpanię, Wyspy Kanaryjskie lub Portugalię. Słoneczną plażę, drinki z palemką i przecudny widok na morze z okna hotelowego. Niestety, może na kolejne urodziny doczekam się palemek. Ale i bez palemek ten urlop był dla mnie fantastyczny! Mam dla Was garść wskazówek jak zwiedzać Amsterdam, co moim zdaniem warto zobaczyć i oczywiście – gdzie dobrze zjeść!

 

 

BILETY LOTNICZE

Był to strzał w dziesiątkę! Zależało mi na bliskim miejscu, ponieważ potem jeszcze leciałam na kilka dni do Warszawy. I za bilety za dwie osoby do Amsterdamu zapłaciłam 50 euro. Porównując to do biletów, które planowałam kupić do Barcelony to zaoszczędziłam trzykrotność kwoty, którą miałam wydać. Z Dublina do Amsterdamu leciałam godzinę i czterdzieści pięć minut. Nie zdążyłam nawet dobrze usnąć a już był to koniec lotu.  Lecieliśmy linią i tylko modliłam się i co chwila nerwowo sprawdzałam ich stronę internetową czy aby mój lot nie został odwołany. Mimo że lot się na szczęście odbył to nie obyło sie bez przygód. Trzy godziny czekalismy na płycie lotniska na odlot z powodu okropnej mgły nad Amsterdamem. Widocznie coffeeshopy otworzyli tego dnia wcześniej. Z tego co rozglądałam się ostatnio to bardzo tanie są aktualnie bilety do Amsterdamu także z Polski, więc warto czegoś fajnego poszukać.

 

 

 

NOCLEG

Wszystkie noclegi zazwyczaj rezerwuję w serwisie Booking.com i nigdy się na nim nie zawiodłam. Zazwyczaj trafiam super oferty i tym razem też nie znalazłam najgorzej. Ceny nie były bardzo wysokie, a moim jedynym wymaganiem było nie spać w pokoju wieloosobowym. Przez to wymaganie zapłaciłam troche więcej, ale i tak to była jedna z najtańszych opcji wtedy dostępnych. Spałam w hotelu Aston City Hotel. Do centrum miałam kwadrans na piechotę, a do wielu atrakcji takich jak Heineken Experience lub Rijksmuseum dwie minuty. Jeśli ktoś chciałby zaplanować tam pobyt to zaznaczcie tylko pokój z widokiem (w panelu na bookingu). Ja nie zwróciłam na to uwagi i dostałam pokój bez okna, przez co dwa dni ledwo wytrzymywałam bez świeżego powietrza. Zmuszało mnie to do porannego wstawania i wyjścia z hotelu skoro świt, nawet tylko po to aby dowiedzieć się jaka pogoda jest za oknem… Ktorego nie dostaliśmy z przydziału.

 

 

 

PORUSZANIE SIĘ PO MIEŚCIE

Jeśli ktoś nie przepada za spacerowaniem to bardzo polecam mu jazdę na rowerze. Moim zdaniem jest to obowiązkowy punkt wycieczkowy w Amsterdamie. Odrzuciłam tramwaje na rzecz nóg i roweru. Wypożyczyłam tandem i razem z narzeczonym stwierdziliśmy, że to najlepsza decyzja jaką podliśmy podjąć. Ja spełniłam swoje mini marzenie. A luby był szczęśliwym prowadzącym nasz jednoślad. Wypożyczyliśmy rower z firmy MacBike i za trzygodzinną jazdę tandemem zapłaciliśmy 18,50 euro. W porównaniu do innych miejsc wyszło nas to bardzo tanio. Dzień później wypożyczyliśmy rower z innej firmy i zapłaciliśmy prawie 25 euro.

 

 

 

JEDZENIE

Jak zawsze przypadkowe miejsca u nas sprawdzają się najlepiej. Zawsze gdzieś wchodzimy spontanicznie, nie sprawdzając wcześniej ocen np na TripAdvisor. Tylko musi nas coś w danym miejscu zaciekawić albo musimy mieć jakieś przeczucie, że tam dobrze karmią. I tym razem też nie trafiliśmy źle i mam dużo miejsc do polecenia!

JACKETZ, czyli najpyszniejsze ziemniaki jakie w życiu jadłam. Menu jest proste, bo znajdziemy tam tylko dania z pieczonym ziemniakiem w roli głównej. Ale gwarantuję wam, że nawet jak za nimi nie przepadacie to tu się w nich zakochacie. W przeróżnych kombinacjach dostaniecie niebo na talerzu za malutkie pieniądze. Cena wynosiła 7 euro za dużą porcję!

 

Jacketz,  Kinkerstraat 56, 1053 Amsterdam, Holandia 

Nieuwendijk 32, 1012 ML Amsterdam

 

CAFE DE BAZEL oraz PANINI to miejsca gdzie zjedliśmy przepyszne śniadania. Płaciliśmy za nie około 10 euro za osobę. W tej kwocie jest wliczona kawa i herbata. W pierwszym miejscu jadłam przepyszne pancakes z owocami za 6 euro, a w drugim zestaw śniadaniowy: chleb, ser, dżem, crossainty, masło.  I zapłaciłam 5 euro.

 

Cafe de Bazel, Vijzelstraat 32, 1017 HK Amsterdam, Holandia.

Panini, Vijzelgracht 3, 1017 HM Amsterdam, Holandia.

 

PASTA FACTORY – jeśli kochacie włoską kuchnię to miejsce jest idealne dla was. Focaccia, świeża pizza, bruschetta to coś co uwielbiam, dlatego nie odmówiłam sobie wejść właśnie tam. Trochę musiałam poczekać zanim moje danie do mnie przyszło, bo restauracja była pełna! Ale ceny za to idealnie idą w parze z jakością. Za wielką focaccię zapłaciłam 8 euro! I nie mogłam jej dojeść. Ceny wahają się od 5 do 17 euro za posiłek, ale nawet wybierając najtańsze rzeczy nie będziemy zawiedzeni.

Pasta Factory, Muntplein 1017 CK Amsterdam.

 

 

ATRAKCJE

Z racji krótkiego urlopu szykowałam się bardziej zwiedzić miasto niż godziny przesiadywać w muzeach i bardzo żałuję, że nie dotarłam do muzeum Anny Frank. Ale chociaż mam co zwiedzić następnym razem! Na rzecz muzeum wybrałam rowery i płynięcie łódką typu Hop on – Hop off. Była opcja połączenia łódki z autobusem, ale zdecydowałam się tylko na rejs. Taniej wychodził godzinny rejs z firmą Lovers, ale z szybkości wykupiłam za 44 euro za dwie osoby, rejs typu hop on – hop off. Bilet był ważny 24 godziny i korzystałam z niego przez dwa dni. Przecudowne kanały z perspektywy łodzi to coś obowiązkowego do zobaczenia. Nie mogłam się napatrzeć z zachwytu i co chwilę pokazywałam coś, co było dla mnie niesamowite.

 

 

Wybrałam zwiedzanie Amsterdamu rowerem. I dzięki temu zjechałam cały Vondelpark wzdłuż i wszerz, odkryłam wiele nieznanych uliczek, a po godzinie jazdy miałam wrażenie jakbym była w tym mieście już kilka dni! Zobaczyłam wszystkie miejsca, które chciałam zobaczyć i nie musiałam na to mieć całego tygodnia, a tylko dwa dni.

Red Light District Museum. Koszt 8 euro. Bardzo ciekawe muzeum, znajdujące się w słynnej ze swego koloru dzielnicy Czerwonych Latarni, czyli bardzo kontrowersyjnym miejscu. Dowiemy się tam całej historii tej części miasta oraz zobaczymy ciekawe wyznania kobiet, które tam pracowały. Ja nadal niedowierzam w rzeczy, których się tam dowiedziałam. Wstęp tylko dla osób pełnoletnich.

Sexmuseum. Wstęp 5 euro, a minimalny wiek to 16 lat. Cała historia seksu od starożytności po współczesność. Wystawa fotografii z każdego okresu czasu. Bardzo interaktywne i duże muzeum, które pokazuje nam rożnorodność oraz uczy, że seks to nie jest temat tabu tylko nasza codzienność. Jeśli lubicie Marilyn Monroe to jest dodatkowy plus pójścia właśnie tam, bo dowiecie się wielu ciekawych informacji z nią związanych.

 

 

 

 

A’DAM LOOKOUT czyli przecudny punkt widokowy i nie tylko. Do punktów widokowych mam wielką słabość i w każdym miejscu doszukuję się takiego najwyższego miejsca. W Amsterdamie jest to wysoki budynek, do którego musimy dopłynąć bezpłatnym promem. Kursuje on co chwilę z brzegu za Dworcem Głównym. Koszt wejścia na punkt widokowy to 12,50 euro. Na wejściu mamy robione zdjęcie, które potem możemy sobie wydrukować za 8.50 euro. Ale dodatkową wielką atrakcją tego miejsca jest fakt, że na tym budynku jest najwyżej zainstalowana huśtawka w Europie. I za opłatą 5 euro możemy poczuć trochę ekstremalnej energii. Ja byłam napalona na to miejsce, ale z pierwszym bujnięciem się huśtawki miałam zawał serca. Pół czasu huśtania przytulałam się do prawego pręta swojej huśtawki.

 

 

 

Bloemenmarkt. Co prawda nie przepadam za kwiatami, bo wolę dostawać bombonierki. Jestem niestety łakomczuchem i jak liście do mnie nie przemiawiają, tak to miejsce musiałam odwiedzić i zobaczyć te piękne kolorowe kompozycje, które widziałam na zdjęciach na instagramie. Zauroczyłam się i strasznie żałuję, że tylko pędem przeleciałam pomiędzy straganami kupując tulipany dla mamy. Od rana można odwiedzać tą jedną z niewielu kwiaciarni na wodzie. Znajdziemy tam bardzo tanie cebulki i rośliny z całego świata.

Atrakcji jest o wiele wiele więcej i na wielu stronach internetowych znajdziemy coś co nas interesuje. Ja na pewno następnym razem odwiedzę Dom Anny Frank, Muzeum Heinekena oraz Rijksmuzeum. Tym razem niestety nie miałam zbyt dużo czasu.

 

 

 

 

Jeśli masz jakiekolwiek pytania w związku z odwiedzeniem Amsterdamu to służę pomocą i czekam na Ciebie w wiadomości prywatnej 🙂



6 thoughts on “AMSTERDAM PRAKTYCZNE INFORMACJE”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


%d bloggers like this: