CZYLI PROSTYMI SŁOWAMI O ŻYCIU ZA GRANICĄ

WADY I ZALETY MIESZKANIA ZA GRANICĄ

WADY I ZALETY MIESZKANIA ZA GRANICĄ

 

Od czasów gimnazjum, chciałam kiedyś wyjechać za granicę. Zawsze fascynowały mnie podróże i wzdychałam do ekranu telewizora marząc o walizce i tych cudownych widokach. Co prawda, jak byłam mała moją najodleglejszą przygodą było polskie morze. Nie wyjeżdżałam za granicę, ale chciałam kiedyś zobaczyć te piękne miejsca i choć nie interesowała mnie Irlandia, to postanowiłam ją bardzo dobrze poznać. Lecz, będąc mała, marząc o tym wszystkim, nie sądziłam z jakimi wyrzeczeniami łączy się wyjazd na stałe. Teraz doświadczając go nie raz miałam ochotę spakować się i z dnia na dzień wrócić do domu. To jest zmiana.

Zmiana całego życia i nawet choćbyśmy wyjechali na miesiąc i stokroć mówili „że za dwa lata wróce” to z powrotem będzie coraz trudniej. My tacy jesteśmy, że zapuszczamy korzenie bardo szybko i ciężko Nam wychodzić ze strefy komfortu.Wyjazd to nie prosta sprawa.. Pamiętaj, że prawdopodobnie nie będziesz na każdych urodzinach najbliższych,na grillu u cioci Joli,  na świętach Wielkanocnych i Bożego Narodzenia, na Sylwestrze. To są wyrzeczenia. Lecz, za tym, jak zawsze jest druga strona. Spotyka Nas jeszcze więcej. Chciałam Wam przedstawić moim zdaniem i z wyników obserwacji innych osób zalety i wady mieszkania za granicą. Może ktoś z Was też mieszka daleko od swojego miejsca i ma podobnie jak w poniższych przykładach? Czekam na wiadomość!

nie kopiuj!

WADY MIESZKANIA ZA GRANICĄ


Gdzie jest moja rodzina i przyjaciele ?

Niestety, ale ominie Nas większość spotkań, rozmów, wyjść do parku, na piwo, czy ciastko. Kiedy mieszkamy w otoczeniu najbliższych kontakt jest stały i zazwyczaj dojazd do przyjaciół nie zajmie więcej, niż godzinę. Tutaj sprawy się komplikują, bo nie zostaję  nic innego, niż rozmowa przez internet. A jeśli do tego dochodzi rożna strefa czasowa , to może być na prawdę ciężko.

Jak mam się porozumieć?

Czyli bariera językowaNiestety, ale to jest największy problem. Czasem jest nie do przejścia, ale z własnego doświadczenia wiem, że nie ma się czego bać. Nie potrzebnie większość osób się stresuję rozmową z obcokrajowcem. Prędzej on Nas nie zrozumie i Naszego akcentu, niż my jego. Osoby z którymi rozmawiałam i rozmawiam zawsze jeśli czegoś nie rozumiem chcą mi pomóc. Nigdy nie śmiały się z mojego angielskiego, ani nie odmówiły rozmowy.

A jak spotka mnie porażka?

Strach przed niepowodzeniem niestety, ale zawsze musimy się z tym liczyć. Nawet mieszkając w swoim ukochanym miejscu. Trzeba starać się jak tylko można. Walczyć z tym i być pozytywnym. Mieszkając daleko od domu jest trudniej. Bo przyjaciółka zamiast dwóch, mieszka tysiąc dziewięćset kilometrów odemnie. Zanim bym do niej dojechała zjadłabym cały karton czekolady.

Nie tylko pracą człowiek żyje.

Czyli co z moimi zainteresowaniami i pasją. Wiem z obserwacji, że większość osób po przyjeździe zatraca się w czasie. Przez jakiś czas wiele osób egzystuję nie robiąc nic ciekawego. Oddala się od aktywność jaką prowadził kiedyś. Tak samo było ze mną. Początkowo nie robiłam NIC, prócz pracy. Większość dnia zajmował mi telefon i praca. Czasem w wolnych dniach gdzieś spacerowałam. Dopiero po jakimś czasie zaczęłam interesować się tym, co mogę zrobić, aby wrócić do dawnej siebie. Do aktywnej siebie.


ZALETY


Jestem samodzielna!


Gdy już pokonaliśmy większość trudności z pracą, mieszkaniem i codziennością. Poczujemy ulgę. Daliśmy radę przezwyciężyć trudności i wyciągamy lekcje na przyszłość. Daje to siłę i energię. Uczymy się większej świadomości o sobie. Bo wiemy, że jesteśmy skazani na siebie i poza Nami nie będzie nikomu, aż tak na danej rzeczy zależeć.


Marzenia do spełnienia!


Chęć poznania czegoś nowego i nieznanego czasem daje większego powera, niż nie jeden energetyk wypity przed pójściem do pracy. Czasem warto wyjść ze swojej strefy komfortu i zacząć planować i zwiedzać, po prostu spełniać marzenia.

A przy okazji pracować w innym kraju.

Do you speak.. Yes, I DO!

Nauka języków obcych w XXI wieku jest bardzo ważna. Ja żałuję, że wzięłam się za naukę tak późno i nie doradzam  nikomu iść w moje ślady. Obecnie trudno jest się nie uczyć języka angielskiego, skoro z każdej strony jesteśmy nim atakowani. Reklamy, filmy, słowa. Codziennie widzimy ich i słyszymy chociaż kilka. Wyjeżdżając nauczymy się go o wiele szybciej. Osłuchujemy się go  w pracy i przez to efekt zauważamy w krótkim odstępie czasu. Co Nas jeszcze bardziej utwierdza w dobrej decyzji wyjazdu.


Przygoda i nowe znajomości!

 Nowe doznania kulinarne, codzienność obcokrajowców, ich styl bycia, obcowanie z nimi i życie z nimi. To jedyna niepowtarzalna okazja do poznania danego kraju od podszewki. Widzimy świat z perspektywy mieszkańca, a nie tylko turysty, który jest parę dni i już zmienia kierunek. I być może nigdy nie wróci do tego miejsca.

Zarobki!

Niestety, ale większość osób wyjeżdża właśnie dla zarobków i nie jest w tym nic dziwnego. Każdy z Nas ma marzenia, ma plany i cele w swoim życiu i często potrzebujemy do ich spełnienia trochę gotówki. Łatwiej oszczędzać za granicą. niż żyć od pierwszego do pierwszego. Nie dodaje to sił, gdy patrzymy na słoik z oszczędnościami nie widząc żadnego progresu.

Ludzię często mnie się pytają, jak wytrzymuję tak daleko od domu. Odpowiadam im wtedy bardzo prosto. Wiem jaką drogę wybrałam, liczę się z konsekwencjami wyjazdu, ale przecież zawsze mogę wrócić i to nie będzie dla mnie porażka, bo dałam radę unieść ciężar emigracji. Tęsknie, ale wiem,że kiedyś karma wróci i na pewno będę w pełni szczęśliwa.

A Wy mieszkacie za granicą, czy w Polsce? Czy zgadzacie się z moimi propozycjami wad i zalet?



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


%d bloggers like this: